niedziela, 24 listopada 2013

Rozdział 10

   Jak on mógł?! Chodziliśmy ze sobą trzy lata, a on tak mnie potraktował. Naprawdę go kochałam. Ryczałam i krzyczałam w niebo głosy zadając sobie pytanie: Dlaczego?
   Po wzięciu gorącego prysznicu wróciłam do całkiem pustego pokoju. Wydawał mi się szary, bez kolorów. Moje życie właśnie straciło sens. Teraz już nie byłam smutna. Wypełniała mnie wściekłość. Ogromna złość.
   Podeszłam do mojej szafki nocnej i jednym ruchem ręki zwaliłam wszystko co na niej stało. Znów zaczęłam ryczeć. Kopnęłam szafkę, a potem zrzuciłam wszystko ze wspólnego biurka. Dziewczyny pewnie będą złe, ale co mi tam. Musiałam się jakoś wyżyć.
   Gdy już wszystko leżało na ziemi usiadłam w kąt pokoju. Płakałam i płakałam zastanawiając się gdzie są moje przyjaciółki gdy ich potrzebuję. Uspokoiłam się trochę gdy straciłam wszystkie łzy. A może on planował to od dawna? Przecież dziwnie się zachowywał od dłuższego czasu. Sama nie wiedziałam co o tym myśleć.
   To, że chciał mnie zdradzić bolało mocniej niż to, że przeszedł na złą stronę.
   Oczy strasznie mi się kleiły, aż w końcu zasnęłam w tym kącie.

   Poczułam coraz mocniejsze klepanie po policzku.
   - Jagoda! -słyszałam.
   - Co jest?- zapytałam zbulwersowana tym, że dziewczyny mnie obudziły.
   - O boże! Jagoda! –Gosia miała szczęśliwą minę. Przytuliła mnie. - Nawet nie wiesz jak się o ciebie martwiłyśmy! Ktoś się włamał czy co?
   - Nie, to ja zrobiłam…
   - Czemu?- była zdziwiona.
   - W skrócie: Przyłapałam Kubę na zdradzie, potem chciał mnie udusić i przeszedł na stronę Marcina. Chyba planował to od dawna- powiedziałam ponuro.
   - Żartujesz tak? –zapytałam z dziwnym uśmiechem.
   Gdy wybuchłam płaczem mina od razu jej zrzedła. To jednak nie wyczerpałam banku łez.

   Tydzień później nadal byłam zawiedziona. Myślałam, że Kuba przyjdzie i powie, że zrobił tak tylko dlatego żeby uratować nam tyłki. Ale nie. Od tamtego zdarzenia nie widziałam go.
   Moje stosunki z Lysandrem były coraz lepsze. Zaprzyjaźniliśmy się. Cały czas za mną chodził i pocieszał mnie. Nie pytał też o nic. Pewnie już wszystko wiedział. Takie rzeczy szybko rozchodzą się po szkole.
   Właśnie chciałam wyrzucić kurtkę, którą miałam na sobie w czasie pożaru w dawnej szkole. Dlaczego tego jeszcze nie zrobiłam? Nie wiem. Nagle przypomniałam sobie o moim śnie. Coś mnie pokusiło, aby zajrzeć do tej kieszeni. Włożyłam do niej rękę i poczułam zimny kryształ. Wyjęłam wisior i przyjrzałam się mu.
   Był dokładnie taki sam jak we śnie. Stwierdziłam, że jest lodowaty i chciałam go trochę ogrzać. Zacisnęłam pięść ze znajdującym się w środku serduszkiem i zamknęłam oczy.
   Przez moją głowę przeszedł niewyobrażalny ból. Chciałam wyrzucić wisior z ręki, ale nie mogłam. Zdrętwiała i nie mogłam jej ruszyć. Nie mogłam też otworzyć oczu.
   - Przyjdzie do ciebie… -słyszałam kobiecy głos w mojej głowie – Kuba… przyjdzie… -głos był coraz bardziej stanowczy, dudnił w mojej głowie coraz głośniej – nie ufaj mu… oszuka cię… nie ufaj…
   Nagle wisior wyleciał mi z rąk. Byłam przerażona, nie mogłam złapać oddechu.
   No tak. Już nic mnie nie zdziwi.
   Oczywiście podniosłam wisior i szybko włożyłam go do kieszeni spodni. Wyrzuciłam kurtkę i wyszłam na dwór.
   Do moich płuc dostało się świeże, oczyszczające powietrze. Oddychałam głęboko.
   - Hej!- usłyszałam za plecami. Tak się wystraszyłam, że aż podskoczyłam.
   - Lys! Wystraszyłeś mnie!
   - I oto chodzi, Fay.
   Fay to moje nowe imię. Stwierdziłam, że je zmienię. Mojego nienawidziłam. Zrobiłam to aby zmienić coś w moim życiu. Od dzieciństwa imię Fay mi się podobało.
   - Muszę ci coś pokazać- wyjęłam serduszko z kieszeni. –Wiesz co to jest?
   - Tak, to kamień proroczy. Czasami ukazuje obrazy, a czasami słyszysz tylko głosy. Skąd go masz?
   - Znalazłam go w kurtce.
   Wziął go do ręki.
   - Skąd będę wiedziała kiedy go użyć?
   - Tak po prostu, będziesz wiedziała –uśmiechnął się do mnie. –Muszę spadać. Widzimy się wieczorem.

   Uśmiechnęłam się sama do siebie i włożyłam naszyjnik do kieszeni.

3 komentarze:

  1. super jak każdy! Za chwile bd 470 wejść :0

    OdpowiedzUsuń
  2. Mmm.. Fajowy. :3
    Pomiędzy Jagodą (a raczej Fay), a Lysandrem, mogłoby zacząć się coś dziać.. :D
    Czekam na kolejny. ;*
    Weny życzę. ;*

    OdpowiedzUsuń